Amelia Earhart jest uważana za jedną z najbardziej rozpoznawalnych pionierek współczesnego lotnictwa. Urodzona w 1897 roku w Stanach Zjednoczonych, dorastała w okresie najbardziej dynamicznego rozwoju awiacji na świecie. W wieku 35 lat została pierwszą kobietą, która przebyła samolotem Atlantyk (jako pasażer), a zaledwie cztery lata później samodzielnie pokonała trasę przez ocean lądując w Woolstone w Anglii.
Poza lotnictwem Amelia Earhart była znana jako wczesna ambasadorka praw równości (ERA – Equal Rights Amendment) oraz członek Narodowej Partii Kobiet. Odważne wyczyny i osiągnięcia pilotki, przyniosły jej międzynarodową sławę w świecie awiacji oraz polityki, dając jej status celebrytki.
Niestety Earhart nie dożyła swoich 42 urodzin po zaginięciu w 1937 roku kiedy podjęła próbę oblecenia całej kuli ziemskiej samolotem. Podczas ostatniej części wyprawy, lotu pomiędzy Papua Nową Gwineą a wyspą Howland w środkowym Pacyfiku, Earhart napotkała problemy, które kosztowały ją życie. W swoich ostatnich chwilach, drugiego lipca 1937 roku, lecąc 300 metrów nad wodą pilotka próbowała znaleźć wyspę, na której mogła wylądować, niestety bezskutecznie. Jej ostatnia transmisja brzmiała:
„Musimy być blisko ale nie możemy was znaleźć. Mamy naprawdę mało paliwa… Próbujemy się skontakotwać przez radio, ale nie słyszymy odpowiedzi, lecimy na wysokości 1,000 stóp”
– ostatnia usłyszana transmisja Amelii Earhart
Sytuacja, w której znalazła się Amelia Earhart nie była jednak przypadkowa. Była składową niefortunnych zdarzeń, złego planowania i braku wystarczającej wiedzy. Zaskakująco, przed zaginięciem, mógł uratować załogę zaledwie jeden mały guzik.
Wyprawa Przez Pacyfik

W 1932 Amelia Earhart przeleciała samodzielnie Atlantyk, zaczynając lot z Harbor Grace w Newfoundland i planując lądowanie w Paryżu we Francji. Finalnie jednak lot zakończył się w Southhampton w Anglii. Według mediów lot trwał 14 godzin, a pilotka zabrała ze sobą jedynie szczoteczkę do zębów, puszkę zupy i trzy butelki soku pomidorowego. W czasie lotu jednak samolot doznał awarii silnika wymuszając awaryjne lądowanie w Wielkiej Brytanii. To wydarzenie, mimo, że mało nie odebrało życia Amelii Earhart było dla niej największym błogosławieństwem, gdyż popularność jaką wtedy zdobyła otworzyła jej wiele drzwi i umożliwiła dalsze szalone ekspedycje.
Zapoczątowało to serię pionierskich lotów, której zwięczeniem miał być lot dookoła świata, a Earhart miała być pierwszą kobietą, która tego dokona. Używając swoich wpływów, Amelia osadziła w rządzie jednego ze swoich przyjaciół i po listownej konwersacji z prezydentem Roosveltem zorganizowała budowę pasa startowego na wypie Howland, która miała być kluczowym przystankiem na jej trasie przez Pacyfik – ostatniej części lotu do okoła świata.
Warto również zaznaczyć, że powyższa próba nie była pierwszą, do której podeszła Amelia Earhart. W marcu tego samego roku pilotka wystartowała z Kalifornii w kierunku Hawajów, planując lot dookoła Ziemi, lecąc na zachód. Na pokładzie samolotu znajdowały się wówczas trzy osoby: Amelia Earhart, Fred Noonan oraz Harry Manning. Lot do Honolulu na Hawajach odbył się pomyślnie, jednak podczas startu na wyspę Howland, następnego dnia, Amelia straciła kontrolę nad samolotem, który rozbił się zanim zdążył się podnieść z ziemi. Ten incydent pogrzebał plany lotu dookoła świata na długie miesiące, a samolot trafił do naprawy.
Podczas długiego okresu oczekiwania na samolot, wiatry zmieniły kierunek, co zmusiło stworzenie nowego planu wyprawy, lecąc tym razem na wschód. W tym czasie kapitan Harry Manning zadecydował również o opuszczeniu zespołu. Oficjalnie mówi się o wezwaniu go do wojska, jednak nieoficjalnie wiadome jest, że najprawdopodniej stracił zaufanie do misji i samej Amelii Earhart. Manning był pilotem, ekspertem od komunikacji i nawigacji radiowej, która w tamtych czasach była bardzo surowa i wymagała manualnej pracy. Fred Nooning, który pozostał w załodze postanowił przejąć jego obowiązki wraz z Earhart, co okaże się dramatyczne w konsekwencjach.
Jak Amelia Earhart Nawigowała Nad Pacyfikiem

Aby w pełni zrozumieć co poszło nie tak podczas lotu, ważne jest zrozumienie podstawowych zasad nawigacji, jaką posługiwała się Amelia Earhart. Przede wszystkim tak zwane 'Dead Reckoning’ (Deaductive Reconing), czyli nawigacja posługująca się wyliczeniami prędkości, wiatru i czasem lotu. Jest to jedna z bardziej prymitywnych metod, lecz do dziś stosowana w lotnictwie VFR. Po korygowaniu prędkości na wiatr, wystarczyło odmierzyć czas i lecieć we wcześniej ustalonym kierunku magnetycznym.
Nie trudno się jednak domyślić, że ten sposób nie jest bardzo dokładny, szczególnie podczas 18-godzinnego lotu nad oceanem. Dlatego po obraniu kursu, w okolicach szacowanego położenia Amelia planowała korzystać z, wtedy nowoczesnych, metod nawigacyjnych. Trzy strategicznie rozłożone statki marynarki wojennej miały wysyłać sygnały morsa, które odebrane przez antenę pętlową samolotu mogły wskazać kierunek do stacji.
Samolot Earhart miał pięć anten radiowych, z których każda była skonfigurowana do konkretnej częstotliwości i celu. Najdłuższa miała 76 metrów długości i była wysuwana za samolotem, powalając odebrać i nadać sygnały niskiej częstotliwości. Niestety po wypadku samolotu przy starcie, Amelia postanowiła się jej pozbyć. Prawdopodobnie dlatego, że jej głównym użytkownikiem był Harry Manning, który opuścił załogę. W samolocie zostały jedynie znacznie mniejsze anteny, odbierające sygnały wyższej częstotliwości. Warto zauważyć, że te mają znacznie dłuższy zasięg, ponieważ odbijają się od jonosfery, jednak z tego samego powodu stają się bezużyteczne do nawigacji na krótkich dystansach.
Jak Zginęła Amelia Earhart?

Na tragiczny finał wyprawy zebrało się wiele czynników. Amelia, przed wylotem nadała telegram do rozmieszczonych na ocenia statków, prosząc o wysyłanie sygnałów co godzinę, który nie dotarł do nich na czas. Zarówno Amelia, marynarka wojenna i lotnisko na wyspie posługiwali się trzema różnymi strefami czasowymi, a sygnały używane do nawigacji były nie wystarczająco dobrze dobrane.
O godzinie 07:42 nad ranem, załoga statku Itascha, który miał nadawać sygnały nawigacyjne w obszarze wyspy, pierwszy raz od godzin odebrał od Amelii sygnał głosowy. Według raportów był on tak głośny i dokładny, że załoga statku wyszła na dwór wypatrywać samolotu. Amelia przekazała w nim, że kończy jej się paliwo i nie jest w stanie odebrać, żadnych sygnałów. Dodała prośbę o wysłanie sygnałów nawigacyjnych na częstotliwości 7500Hz, co zostało odebrane przez statek. Niestety, mimo, że odebrała ona sygnały nawigacyjne, przy tak wysokich częstotliwościach, wskazywały one na przemian każdy możliwy kierunek, uniemożliwiając zlokalizowanie lotniska i statku.
Kiedy Amelia poprosiła, by to statek określił jej położenie za pomocą sygnału dźwiękowego, pojawił się ten sam problem – komunikacja głosowa również odbywała się na zbyt wysokich częstotliwościach. Niestety, w związku z prawdopodobną awarią anteny komunikacyjnej, Amelia mogła jedynie nadawać komunikaty dźwiękowe, lecz nie mogła ich odbierać. Gdyby tylko przełączyła odbiornik anteny pętlowej na odbieranie wszystkich częstotliwości, problem nawigowania na zbyt wysokich częstotliwościach mógłby zostać rozwiązany.
Około godziny 9:00 rano, Amelia Earhart wykonała swoją ostatnią odebraną transmisję, mówiąc, że rozpoczęła lot w linii północ-południe, aby zlokalizować wyspę. Wszystko wskazuje na to, że niedługo potem skończyło się w samolocie paliwo a Amelia Earhart oraz Fred Noonan rozbili się gdzieś w oceanie.
Akcja poszukiwawcza rozpoczeła się około godziny 11:00 i trawał ponad dwa tygodnie. W tamtych czasach była to najbardziej zmobilizowana akcja tego typu i kosztowała około $100,000,000 (w dzisiejszej walucie). Do dzisiaj nie odnaleziono wraku ani jego pozostałości, a wyprawa dla wielu jest symbolem odwagi i pionierstwa. Jednak płynie z niej również wiele bezpośreniej nauki, o rozwadze, planowaniu oraz mierzeniu sił na zamiary.
