Amsterdam na weekend - Pijane domkiZdjęcie: alwyngreer22 | Flickr

Wybrałem się ostatnio z partnerką na krótki wyjazd do Stolicy Holandii. Był on naprawdę krótki, ponieważ spędziliśmy w Amsterdamie jedynie jeden pełny dzień. Już sama podróż była nie lada wyzwaniem, aczkolwiek uważam, że Amsterdam na weekend, to cel warty swojej ceny. Dwa popołudnia wystarczyły, aby poznać urok i energię tego miasta, które okazało się dla mnie sporym pozytywnym zaskoczeniem.

Zacznijmy jednak od początku. Moja podróż do Amsterdamu nie należała do najbardziej gładkich. Plan był, aby przyjechać do miasta w niedzielę i wrócić we wtorek. Chcieliśmy zobaczyć najciekawsze miejsca, ale się nie zasiedzieć. Jednak sam wybór lotów nie był oczywisty. Ku mojemu zaskoczeniu ceny biletów zaczynały się od około 500zł (w jedną stronę) miesiąc przed wyjazdem. 2-3 tygodnie wcześniej ich cena osiągała blisko 1,500 złotych. Jednym słowem – dramat. Finalnie zdecydowaliśmy się na rozwiązanie bardziej ekonomiczne, czyli lot z Wrocławia do Brukseli. W ten sposób poszerzyliśmy naszą wizytę o Belgię, bo dlaczego nie. I tak właśnie zaczął się nasz krótki wyjazd do Amsterdamu na weekend.

Lot Do Amsterdamu Z Polski Przez Brukselę

Bruksela Lotnisko
Zdjęcie: Roger Price | Flickr

Decydując się na podróż do Amsterdamu przez Brukselę, wiedzieliśmy, że sam wylot z Polski będzie jedynie początkiem przygody. I tak właśnie było. Jednak uspokajam wszystkie osoby, które rozważają podobny wypad – trochę tutaj dramatyzuję. Północna część Europy jest naprawdę dobrze skomunikowana. Przylatując do lotniska Charleroi (na południe od Bruskeli) około godziny 14:00 o 18:30, byliśmy już w naszym hotelu w Amsterdamie.

Zobacz tutaj najtańsze loty z Polski na wakacje!

Na dojazd z Brukseli do Amsterdamu możemy rozważyć dwie opcje: Flixbus lub Pociąg (w linkach są połączenia jakie rozważaliśmy). Ceny Flixa wahają się od 40 do 80 euro, podobnie jak ceny pociągu. My wybraliśmy (z przymusu, ponieważ Flixbusy się wyprzedały, ale może to i dobrze) podróż pociągiem EuroCity. Kosztowała nas ona 50 euro za osobę i trwała około 2 godziny 20 minut.

Na stację kolejową można dojechać z łatwością z obu większych lotnisk w Brukseli. Z Charleroi kursuje autobus Flibco za 17 euro za osobę. Odjazd jest co 20 minut na stację Midi (bilet można kupić na lotnisku ważny przez cały dzień na dowolne połączenie). Natomiast z największego lotniska w mieście BRU można dojechać pociągiem kursującym co 15 minut, płacąc za bilet 12 euro. Podróże te trwają kolejno 55 minut oraz 20 minut.

Tak więc po tych długich ośmiu godzinach podróży dojechaliśmy w końcu na główną stację kolejową w Amsterdamie i udaliśmy się krótkim kilkuminutowym spacerem do naszego Ho(s)telu.

Nocleg Amsterdam – Po Taniości

Nocleg amsterdam zdjęcie
Zdjęcie: This Ho(s)tel

Nie muszę na pewno mówić, że hotele w Amsterdamie (podobnie jak wszystko inne) są całkiem drogie. Choć da się znaleźć przyjazne portfelowi opcję. Wiele miejsc oferuje tak zwane ‘Cube-y’, które my przechrzciliśmy na ‘Jaskinie’. Są to malutkie do bólu pokoje hotelowe, w których znajduje się tylko (dosłownie) łóżko. Zazwyczaj do dyspozycji gości jest również współdzielona łazienka z prysznicami, nasza była bardzo czysta, zadbana i śmiem powiedzieć przytulna. Wiem, że taka opcja może odstraszać osoby, które wcześniej jej nie próbowały, jednak z czystym sumieniem mogę ją polecić.

Miejsce, w którym się zatrzymaliśmy nazywa się This Ho(s)tel i miało w swojej ofercie jedynie pokoje-jaskinie z podwójnym łóżkiem. Pokój kosztował nas 670 złotych za dwie noce (+12 euro dodatkowej opłaty na miejscu – podatek turystyczny). W cenie mieliśmy darmową kawę rano, ręczniki, 24h recepcję i oczywiście nasz pokój. Miejsce znajdowało się w samym centrum miasta, więc krótko po przyjeździe wyszliśmy zwiedzić okolicę.

Tutaj też dodam, że wieczorem w dniu przyjazdu mieliśmy zaplanowany koncert Pitbulla, który też był jednym z głównych celów naszego wyjazd. Mówiąc, że „wyszliśmy zwiedzić okolicę”, mam bardziej na myśli pojechać na wyżej wspomniany koncert.

Komunikacja Miejska W Amsterdamie

Amsterdam komunikacja miejska
Zdjęcie: Pexels.com

Całe miasto jest jednak tak dobrze skomunikowane, że dojazd do zakątków Amsterdamu, wraz z tłumem kilku dziesięciu tysięcy osób zajęło nam około 25 minut. Naprawdę dobry wynik. Komunikacja miejska Amsterdam od razu procentuje. Pojechaliśmy linią metra, odbijając jedynie kartę bankową przy wejściu. Tutaj komunikat dla osób niebędących wcześniej w Amsterdamie, nie trzeba kupować papierowych biletów w transporcie publicznym. Podobnie jak w Polsce. Nie jestem pewny, ile kosztuje jeden przejazd, jednak po całym dniu korzystania z metra i tramwaju z karty zeszło mi 5,8 euro – co uważam za rozsądne. Jest to jednak niestety jedyna rozsądna cena z jaką się spotkaliśmy w Amsterdamie, ale o tym później.

Warto też tutaj wspomnieć, że w tramwajach w Amsterdamie w ostatnim wagonie znajduje się stoisko/punkt z informacją. Było to dosyć zaskakujące, lecz pomocne. Pani była bardzo miła i chętna do pomocy. Tutaj też przestrzegam, że wejścia do tramwaju są podzielone na wyjścia i wejścia, więc polecam zwracać uwagę na znaki na wagonach! Podobnie jak w metrze, w tramwajach również wystarczy odbić kartę przy wejściu oraz UWAGA przy wyjściu. In and Out.

Dodatkowo oczywiście miasto jest pełne dróg rowerowych, dlatego na pewno świetną opcją jest wypożyczyć rower. My jednak się na to tym razem nie zdecydowaliśmy i postanowiliśmy po prostu po mieście pochodzić.

Co Warto Zobaczyć W Amsterdamie

Amsterdam na weekend
Zdjęcie: Międzylądowanie

Nasz wyjazd był dosyć krótki i czuję, że nie zobaczyliśmy nawet 30% tego, co miasto ma do zaoferowania. Jednak samo wyjście na długi spacer było dużą przyjemnością. Ogromna liczba uliczek i urokliwa architektura emanowały pozytywną energią i dawały sporo satysfakcji. Z głównych atrakcji, na pewno warto rozważyć Muzeum Rijks. Ciekawe pozycje to również „The Upsidedown” oraz Browar Heineken, gdzie można zobaczyć cały proces tworzenia najpopularniejszego Holenderskiego piwa.

My jednak, poza luźnym spacerem i zwiedzaniem zdecydowaliśmy się zrobić piknik w Vondelpark, który jest pełny ludzi, ptaków i zieleni oraz odwiedzić nietypowe muzeum Vrolik w Uniwersytecie Medycznym. Jest ono kolekcją preparatów medycznych zebranych przez lekarzy na przestrzeni ponad stu lat. Poszedłem tam głównie ze względu na medycznie zaangażowaną partnerkę, aczkolwiek dla mnie również wystawa była naprawdę interesująca. Ostrzegam jednak, że nie jest to miejsce dla osób o słabych nerwach.

Wieczór zakończyliśmy w ukrytym barze Door 74, który z naszego researchu był jednym z lepszych i ciekawszych tego typu miejsc w mieście. Jest to część naszej małej tradycji, aby odwiedzać spektakularne bary koktajlowe w dużych miastach. Inne przykłady to Paradiso w Barcelonie lub Baba Au Rum w Atenach. Miejsce zdecydowanie godne polecenia dla osób lubiących dobrze zrobione drinki i nietypowe smaki. Ich ceny jednak oscylują w granicach 16-19 euro, więc wypicie po jednym drinku zdecydowanie nam wystarczyło. Dla zainteresowanych – można się tam dostać jedynie z wcześniejszą rezerwacją, a samo miejsce jest nieoznakowane i otwarte jedynie od środka!

Ceny W Amsterdamie…

Amsterdam Park
Zdjęcie: Międzylądowanie

Na koniec chciałem wspomnieć o cenach, które są niewątpliwie największym minusem Amsterdamu. Były one zdecydowanie wyższe niż się spodziewałem. Piwo w barze – 8 euro, śniadanie w knajpce – 16 euro (za jednego naleśnika z warzywami!), kawa w kawiarni 5/6 euro. Jak widać, ciężko tutaj trzymać się budżetu, zwłaszcza jeśli chce się skorzystać z dodatkowych atrakcji (jak np. rejs po kanale), które kosztują od 40 do 80 euro . Pomaga odrobinę fakt, że każdy poniżej 26 lat otrzymuje zniżkę „Youth” – zawsze coś.

Te ceny zmotywowały nas, aby zjeść obiad w parku. Zrobiliśmy zakupy w lokalnym supermarkecie – niektóre z nich mają darmowe drewniane sztućce oraz stacje z mikrofalówkami do dyspozycji klientów. I było relatywnie tanio (25 euro za dwie osoby) całkiem smacznie, a może i nawet romantycznie!

Tak więc dla wszystkich rozważających wyjazd do Amsterdamu na jeden lub dwa dni, zdecydowanie polecam i mam nadzieję, że moje doświadczenia pomogą Wam trochę w organizacji lub chociaż w nastawieniu i oczekiwaniach. Pozdrawiam!

By Michal R

Michał jest entuzjastycznym i pełnym pasji lotnikiem z doświadczeniem w dziennikarstwie i marketingu. Często lata małymi samolotami i jest bliski wszelkich innowacji lotniczych. Obecnie pracuje nad licencją ATPL, ma ogromną wiedzę na temat lotnictwa komercyjnego i operacji lotniczych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *